Przeszło sto lat temu furorę zrobił silnik pneumatyczny. Było to urządzenie eliminujące uciążliwość silnika parowego tramwajów zdobywających miejsce na miejskich ulicach. W odróżnieniu od silnika tramwaju zasilanego parą wodną – ten silnik już nie dymił a poza tym nie wymagał instalacji dostarczającej prąd elektryczny do poruszającego się wagonu tramwaju z silnikiem elektrycznym.

Ale też już wtedy silnik zasilany sprężonym powietrzem nie był nowością, był jedynie adaptacją znanego urządzenia służącego do uruchamiania potężnego koła zamachowego stacjonarnych silników gazowych.

O ile przesuwający się w cylindrze tłok powodował sprężenie gazu w komorze spalania do momentu jego zapłonu, a energia wyzwolona w chwili zapłonu sprężonego gazu popychała tłok dając energię kołu zamachowemu, silnik pneumatyczny polegał na przesuwaniu tłoka poruszającego się w cylindrze a sprężone powietrze pobierano ze zbiornika sprężonego powietrza.

Oczywiście, sprężone powietrze „doładowywano” ze specjalnych zbiorników wysokiego ciśnienia umieszczonych na końcówkach trakcji tramwajowej. Tajemnicą było uzyskanie powietrza sprężonego do tak wysokiego ciśnienia, a jednym z rozwiązań tego problemu było wykorzystanie energii płynącej wody, która poruszała „wirnik sprężarki”.

Chociaż silnik pneumatyczny ma swój rodowód sprzed stu lat, jego koncepcja jest nadal aktualna tym bardziej, że znaczącej roli nabrała czystość powietrza w dużych ośrodkach miejskich. Chociaż nikt przynajmniej na teraz nie myśli o tramwajach z silnikiem pneumatycznym, to ogromna ilość samochodów na to „paliwo” jest klientem interesującym pod względem gospodarczym, a małe silniki pneumatyczne mogą mieć znaczenie w napędzie skuterów, samochodów, a nawet wózków z podnośnikami służących do poruszania się we wnętrzach magazynowych.

Zapraszam do bardziej szczegółowego omówienia tego zagadnienia przez fachowców -          

http://darmowa-energia.eko.org.pl/pliki/ekoauto/spr_pow.html

Przyznam, że ten materiał nie jest jedynym rozwinięciem tematu, ale uznałem, że najpełniej omawia nie tylko genezę powstania tego wynalazku, ale również w ciekawy sposób przedstawia jego historię.

I co najważniejsze – przedstawia w interesujący sposób współczesny wymiar tego rozwiązania.

Chciałoby się rzec, że brakuje nam tylko silnika na wodę... Co również ma już praktyczne zastosowanie -

http://darmowa-energia.eko.org.pl/pliki/ekoauto/woda2.html
 

 

365 950, 27.01.2012, 18.35