Oczywiście – mam na myśli krajową radę jako wydzieloną komórkę, która w realizowaniu zadań państwa zajmuje się przydzielaniem koncesji na publiczne nadawanie programów radiowych i telewizyjnych.
Zgodnie z przepisami prawa o urzędach administracji państwowej, taki urząd w imieniu państwa ma zadanie gromadzić wnioski w sprawie, rozpatrywać je i wydawać postanowienia wiążące w randze decyzji państwowej.
A tutaj taka krajowa rada od koncesji bawi się z Obywatelem jak kot myszką, niby da, niby nie da, niby ma prawo, ale uważa, że może odmówić...
A tym samym decyzja tego URZĘDU ograniczona jest jedynie do wykonania dyspozycji Ustawodawcy.
Ustawodawca natomiast wyznaczył organ, który w imieniu Państwa wyda stosownie postanowienie o możliwości dalszego działania na... obywatelski wniosek. Urząd jest kompetentny w sprawie przyjęcia wniosku, sprawdzenia zgodnie z obowiązującymi przepisami czy wszystko – co jest wymaganie jako minimum, jest spełnione, po czym albo zwrócić się o określone prawnie uzupełnienie, gdyby wniosek nie był wypełniony właściwie, a jeżeli wszystkie znane warunki wnioskodawca spełnił - taki urząd MA OBOWIĄZEK wydania zaświadczenia o spełnianiu warunków ustawowych do prowadzenia wnioskowanej działalności.
Ot, tylko tyle a tu – kierownik takiego URŻĘDU ubzdurał sobie, że może wydać albo odmówić pozwolenia na działalność...
Że też tylu jeszcze kretynów waęsa się po urzędach administracji państwowej, kiedy naprawdę jest z kogo dobierać...
359 050, 09.01.2012, 11.10













