O tym, czy coś jest piękne czy też nie, decyduje estetyka obiektu. Wędrując z miejsca na miejsce możemy na podstawie zmiany pola widzenia dostrzec wiele obiektów, które albo nam się podobają, albo odstręczają swoim widokiem. Nie zawsze jednak możemy wędrować osobiście, wtedy możemy wrócić pamięcią do przeszłości i na przykład sięgnąć po stare zdjęcia, możemy sięgnąć po jakąś książkę lub też włączyć się w internet.
Jeżeli rzucimy okiem na jakiś widok, to od razu mamy odczucia w przypadku, kiedy jest tam porządek, kiedy ulice są czyste a elewacje są uporządkowane. Urzekają nas także krajobrazy, czyli widoki naszego naturalnego otoczenia.
Oglądając budowle, potrafimy zachwycć się pięknem elewacji zewnętrznych lub też z niechęcią patrzeć na architektoniczne miernoty.
Jeżeli zrobilibyśmy badania statystyczne – okaże się – że kanony piękna są rózne. Niektórzy będą wybierać nowocczesne formy pełne ekspresji, ale prawdopodobnie znaczna większość osób wybierze za „ładne” obiekty bazujące na wzorcach estetycznych bardziej stabilnych w czasie, częściej podoba się starsza architektura, aniżeli ta „modern”.
Najczęściej jednak w polu widzenia na co dzień znajdują się elewacje budynków starówek. Często są to obiekty wzniesione przed stu laty, często są to obiekty o bardzo „wiekowych” tradycjach – jeżeli oglądalibyśmy ratusz czy obiekt sakralny – to nawet są one starsze, ich okres wzniesienia to XV-XVI wiek. Są też obiekty wzniesione także i wcześniej – będą to z reguły katedry lub zamki.
Wspólną cechą tych obiektów jest bogactwo ich architektury. O ile trudno jest wskazać dwie identyczne budowle, to bardzo często posiadają one elementy wspólne dla epoki wzniesienia lub przebudowy.
Podobnie ma się rzecz z ruchomościami. Mam na myśli pojazdy. Chociaż te współczesne są popularne dzięki powtarzalności egzemplarza w bardzo dużych seriach, to nadal potrafią zachwycić nas swoim kształtem, kolorem, zwłaszcza pojazdy starsze i nie chodzi tu o rzadkość występowania, ale jego cechy indywidualne. Bardzo starannie wyeksponowane - przemyślane emblematy, kształt reflektorów, piękno karoserii oraz bogata kolorystyka, często sylwetka nadwozia połączona jest trwale z kolorem, jego powiązaniem z połyskiem mosiądzu lub niklu.
Sczególnie ciekawe są obiekty komunikacji publicznej, takie jak składy wagonów kolejowych czy też tramwajowych. I lokomotywy ciągnące te składy.
Harmonia dworców i stacji kolejowych – nawiązanie do różnych stylów architektury mimo, że początki powstania szlaków kolejowych były określone – większość obiektów pochodzi z lat 1850-1914. Wtedy z różnych względów obowiązywały bardzo proste rozwiązania, było w zasadzie kilka modelowych rozwiązań, a jaka jest to różnorodość zwłaszcza niewielkich stacyjek, dzisiaj zagubionych gdzieś na peryferiach, wręcz porzuconych, chociaż niespełna pół wieku temu tętniących życiem.
Jedno można zdecydowanie podkreślić – kanony piękna bazujące na tradycji, na tradycyjnym pojmowaniu estetyki, bardzo starannie dobrane i przemyślane – z reguły są piękniejsze, aniżeli współczesne formy swobodnej abstrakcji w projekcie.
I chociaż wiele współcześnie wznoszonych obiektów jest bardzo starannie przemyślanych, to musi minąć jeszcze jakiś czas, zanim ekstrawagancja, czyli oderwanie od tradycyjnie pojmowanego piękna stanie się powszechna.
W tej sytuacji należałoby zadać sobie pytanie – jak przebudowywać współczesne obszary architektoniczne ? Czy wznosić nowoczesne obiekty wśród starej zabudowy, czy też likwidować wszelkie archaizmy jako bardzo daleko odbiegające od czekiwań współczesnego wymiaru sztuki ?
Myślę, że odpowiedź na to pytanie jest prosta – nie wolno niszczyć dorobku pokoleń, nowe obiekty powinny harmonizować z otoczeniem, a jeżeli chcielibyśmy impnować ekspresją najnowszych trendów – co także jest potrzebne – to wyjdźmy poza granice obszarów o estetyce nie pasującej do tego trendu, bo taki obiekt będzie raczej raził, aniżeli zachwycał.
Tu dotykamy już tematu funkcjonalności. Centrum funkcjonalne miasta założone setki lat temu trudno jest uzupełnić nowym ośrodkiem satelitarnym. Warto jednak zastanowić się nad przyczynami i nie zagęszczać obszarów zurbanizowanych nowymi zespołami usługowo-handlowymi. Przeciążenie centrum powoduje drastyczne obciążenia komunikacji – co możemy już obserwować. Usługodawcy z siedzibami w ścisłym „centrum” praktycznie pozbawieni są dogodnego dojazdu klientów wprost pod obiekt. A piesze dojście w takich warunkach zaczyna być poważnym utudnieniem. Myślę, że w tej sytuacji warto jest podjąć się rewitalizacji obiektów zwłaszcza poprzemysłowych dla przywrócenia ich wartości funkcjonalnej mimo oddalenia od tradycyjnego centrum, a zachowanie ich form zmniejsza negatywne skutki wprowadzenia zupełnie nowych elemetów do architektury miasta.
Czy uda się to w pełni, trudno powiedzieć, ale w moim przekonaniu warto jest otoczyć opieką rozwiązania historyczne nawet wtedy, kiedy dzisiaj są już raczej reliktami pozbawionymi racji ekonomicznej.
362 500, 18.01.2012, 09.30













