Kryzys odmieniany jest przez wszystkie przypadki, ale nikt nie próbuje zatrzymać lawiny bankructw i upadłości.
Problem polega na dysproporcji pomiędzy zabezpieczeniem potrzeb a potencjałem finansowym umożliwiającym zapłacenie za usługi.
Dysproporcja powstała w wyniku nieudolnego zarządzania gospodarką przez administrację państwową. PAŃSTWO obarczyło samorządy lokalne szeregiem działań zleconych, lecz nie płaci za wykonanie tego zadania. Na rozwiązanie tego problemu jest tylko jeden skuteczny sposób. Tym sposobem jest wprowadzenie LGW – Lokalnej Gminnej Waluty.
Emitentem tej waluty powinna być organizacja niezależna od partii politycznych. Jak zatem przeprowadzić wprowadzenie, emisję oraz transfer przeliczeniowy, aby „wyprostować” nieudolność administracji państwowej?
Tu najlepiej jest powołać zespół wybieralny w wyborach w skali gminy. Powinny do niego trafić osoby posiadające zaufanie społeczności oraz legitymować się kwalifikacjami do prowadzenia takiej działalności.
ZESPÓŁ (tak będę dalej określał ciało emitenta i zarządcy Lokalnej Gminnej Waluty) będzie zobowiązany do zebrania informacji na temat potrzeb mieszkańców Gminy, które ma zapewnić Urząd Gminy – z jednej strony, a następnie ustalić potencjał własny gminy dotyczący możliwości wykonania pracy (produkcja, usługi) na terenie gminy.
Jeżeli ktoś będzie potrzebował zaspokoić swoje potrzeby a nie będzie miał środków na realizację – wtedy zgłosi swój akces Zespołowi.
Każde zadanie można wycenić. Na przykład jednostka wykonanej drogi zawiera w sobie pewną optymalną ilość godzin pracy ludzkiej a także godzin pracy sprzętu.
Jeżeli zostanie sporządzone zestawienie bilansu zapotrzebowania na utrzymanie jednej osoby i jednej rodziny na stosownym poziomie oraz wyliczenie w cenach produktów rynkowych, ile kosztuje utrzymanie miesięczne/roczne – to tak przygotowana analiza może stanowić podstawę jednostki LGW (Lokalnej Gminnej Waluty).
Każdy, kto wykona pracę na rzecz gminy lub zaspokoi jej potrzeby w produkcie materialnym, otrzyma wynagrodzenie w LGW.
Wynagrodzenie potwierdzone kwotą LGW może być podstawą do nabywania innych produktów, także w cenach LGW.
Dzisiaj nie ma konieczności produkowania znaków wartości takich – jak pieniądz. Wystarczy dokument identyfikacyjny oraz rachunek w spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej prowadzony w LGW.
Dzięki temu na rynku gminnym będzie do dyspozycji oferta produktów lokalnych dostępnych za pracę świadczoną na rynku lokalnym. Dzięki temu nie powinno być problemu „bezrobotnych”, ponieważ GMINA jako struktura zamknięta – będzie w stanie pozyskać żywność i niektóre produkty pochodzenia przetwórstwa rolno-spożywczego i przemysłowego powstałe na obszarze gminy.
W moim przekonaniu nie ma przeszkód w zorganizowaniu tej „samoobrony przed skutkami kryzysu i społecznym wykluczeniem” ponieważ w wielu przypadkach właśnie gmina jest organizatorem życia gospodarczego.
Gmina będzie płacić za pracę nauczycielom szkół w gminie i pracownikom w administracji w gminie. Rolnicy będą opłacać podatki w produkcie wykonanym na terenie gminy, stąd będzie pokrycie zobowiązań na rzecz gminy w produkcie, który Gmina będzie oferować mieszkańcom za Lokalną Gminną Walutę – a więc będzie produkt dostępny za pracę. Jeżeli sklep na terenie gminy będzie zaopatrywał się w produkt w tej gminie wypracowany, będzie mógł płacić podatki na rzecz gminy w LGW.
Osoby bez zatrudnienia będą uzyskiwać pomoc w walucie LGW i tym samym będą mogły nabyć produkt wypracowany na terenie gminy.
Zdaję zobie sprawę z niedoskonałości tej koncepcji, ale rząd w Polsce zlikwidował cały przemysł strategiczny, obciążył gminy zadaniami państwa i nie uzyskuje dochodu tylko dlatego, że zerwano możliwość prowadzenia produkcji w państwie – większość produktów na polskim rynku jest pochodzenia zagranicznego, ale polski produkt... nie jest nabywany w świecie. Nie jest sprzedawany, bo nie produkujemy ani węgla, ani benzyn, ani tkanin, ani obuwia, nie świadczymy usług eksportowych, więc skąd polskie społeczeństwo ma mieć pieniądze na nabywanie dóbr konsumpcyjnych ?
Jeżeli administracja polskiego państwa doprowadziła do wygaszenia przedsiębiorczości polskiego społeczeństwa, należy wypowiedzieć obywatelstwo państwu, które nie spełnia podstawowych potrzeb jego Obywateli. Gmina jako najmniejsza jednostka samorządu terytorialnego ma prawo do prowadzenia własnej polityki interwencyjnej, także pełnienia funkcji organizatorskiej życia społecznego, kulturalnego i gospodarczego dla mieszkańców gminy.
Sądzę, że warto zastanowić się nad przejęciem administracji samorządowej z pominięciem struktur politycznych, które od ponad pół wieku niszczą społeczeństwo i prowadzą do destrukcji państwa.
Pierwsze działania likwidacyjne – państwowych gospodarstw rolnych - miały miejsce po 1990 roku, z mojej wiedzy grupa polityków związanych z filozofią „unii wolności” zapoczątkowała to dzieło zniszczenia państwa. Stopniowo zwolennicy „porządku” skupieni w szeregach „unii” doprowadzili do likwidacji handlu ulicznego – szansy na utrzymanie rodziny coraz większej liczby rzeszy bezrobotnych wywodzących się z grup pracowniczych likwidowanych zakładów przetwórstwa rolno-spożywczego. Likwidacja przemysłu ciężkiego jest chyba dostatecznym dowodem, że nie można już ufać nikomu, kto był związany z partiami politycznymi „lewicowymi” ani z partiami politycznymi „liberalizującymi”.
Uważam, że należy absolutnie odejść od modelu partyjnego i powinniśmy bazować na indywidualnej odpowiedzialności za podejmowane decyzje polityczne.
Musimy doprowadzić do skutecznie działającego modelu przedstawicielskiego. Ale czy już jesteśmy gotowi do wprowadzenia takiego systemu ?
367 000, 03.02.2012, 23.40













